Artykuły
inne artykuły
Zamiast dróg powstaje więcej dziur!...Bezpieczeństwo na europejskim poziomie...Zimowa garderoba kierowcy...Jak walczyć z pijanymi kierowcami?...Zagłówek ustaw właściwie...Zderzenie to skok z trzeciego piętra...Odpowiednie zachowanie na drodze...Skutki i koszty wypadków drogowych...Przygotuj swój samochód do zimy....Zmęczeni równie niebezpieczni jak pijani...Bezpieczniej z odblaskami...Jeździmy na pamięć...

Jeździmy na pamięć



Jeździmy na pamięć

 

Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka.

Coś w tym jest. Pewne nawyki tak wchodzą nam w krew, że trudno wyobrazić sobie bez nich normalne funkcjonowanie. Dotyczy to także prowadzenia samochodu. Na pewno każdy z nas ma jakąś trasę, którą pokonuje codziennie i opanował ją do perfekcji. Ma to swoje zalety – pozwala na szybkie i sprawne przejechanie danego odcinka. Jednak znacznie istotniejsze, z punktu widzenia bezpieczeństwa na drodze, jest podkreślenie zagrożeń, które takie przyzwyczajenie za sobą pociąga. Jeżdżąc “na pamięć” tracimy czujność, a ta za kierownicą powinna być zawsze bardzo wysoka. Jakiś czas temu w Niemczech zostały przeprowadzone badania mające na celu określenie aktywności mózgu u kierowców podczas prowadzenia samochodu. Wykazały one jednoznacznie, że mózg jest bardziej aktywny, kiedy musi radzić sobie z pokonywaniem słabo znanej drogi. W miarę poznawania trasy, aktywność ta spadała.

Rutyna w znacznym stopniu przyczynia się więc do zwiększenia prawdopodobieństwa wypadku.

 

O tym, że czujności nigdy za mało niejednokrotnie można przekonać się przemierzając ulice naszych polskich miast. Ilość remontów dróg i związanych z tym objazdów jest naprawdę znaczna, dlatego na pewno każdemu choć raz zdarzyło się “zagalopować” i wjechać z rozpędu w zamkniętą na czas remontu ulicę. Pół biedy, jeśli stracimy tylko kilkanaście minut na powrót na właściwą trasę bądź odnalezienie objazdu. Konsekwencje mogą być o wiele bardziej poważne, kiedy zmianie ulega organizacja ruchu. Przegapienie znaku informującego o zmianie w przebiegu drogi z pierwszeństwem przejazdu może okazać się bardzo dotkliwe w skutkach. W takim przypadku może dojść nawet do poważnej kolizji, a tłumaczenie, że “ja tutaj zawsze miałem pierwszeństwo” na niewiele się zda. Zdaję sobie sprawę, że czasem rutyna w połączeniu ze zmęczeniem biorą nad nami górę. Postarajmy się jednak zwracać uwagę na znaki.

Na pewno pozwoli nam to zaoszczędzić czas i, przede wszystkim, uniknąć groźnych sytuacji.

http://blog.mistrz-kierownicy.com.pl

office@drogaibezpieczenstwo.pl